Akronimy, czyli skróty

Poniekąd kontynuacją wątku skojarzeń jest zagadnienie akronimów, czyli skrótów. Skróty są w naszym życiu obecne w różnych formach. Stosunkowo łatwo jest kojarzyć poszczególne skrótowce z ich rozwinięciem.

Nazwy partii politycznych, mediów czy instytucji publicznych są powszechnie skracane i nikogo to nie dziwi. Dlaczego zatem nie sięgnąć po ten sam model w przypadku treści, których mamy się uczyć? Zacznijmy od inicjałów, czyli skrótów, które bardzo łatwo utworzyć. Każdy zna wiele osób – znajomych, przyjaciół czy współpracowników.

Jeśli znamy imiona i nazwiska, nie ma problemu z ich identyfikacją. Czasami jednak nie da się zapisać imienia i nazwiska w całości – wtedy do akcji wchodzą skróty. Inicjał jednoliterowy może nie wystarczyć, ale skrót można konstruować rozmaicie.

Mogą nim być przykładowo pierwsze litery imienia i nazwiska, które skuteczniej naprowadzą nas na konkretną osobę. Ucząc się o tym, kto wynalazł metodę pasteryzacji możemy w swoich notatkach ująć to skrótem „Lu. Pas.

”, co będzie odpowiadało wybitnemu francuskiemu naukowcowi Ludwikowi Pasteurowi. Oczywiście przykłady można mnożyć. Przez swoją niedosłowność skrót niejako stymuluje mózg do kojarzenia i odnajdywania informacji na temat osoby lub wydarzenia.

A o to przecież chodzi w przypadku sprawnej edukacji. Specyficzną formą akronimów o sporych walorach pod kątem szybkiego zapamiętywania, są istniejące słowa składające się z pierwszych liter wyrazów, które chcemy zapamiętać. Najlepiej, gdy słowa te kojarzą się z terminami, których chcemy się nauczyć, ale nie jest to konieczne.